Correct Nature
RSS
czwartek, 15 października 2009
sadza

Jesteś jak plaster miodu w słonym oceanie .

Ukradłem ten opis.

I choć bywasz smutna jak język farsi w popowej piosence.

To jakoś muszę uniknąć wizji  młynka do mielenia kości. Pokazany w Neewsweeku…

(To już jest w moim banku pamieci.)

Chcę zapomnieć, że istnieją sytuacje bez wyjścia.

Jakże praktykować  dobro, gdy każdy z nas widzi to trochę inaczej,

Gdy ego wspina się na wyżyny dumy i ignorancji.

 

Po prostu wycieczka rowerem nad bulwar latem.

Gdyby przyszło co do czego to, czy wolisz być oprawca czy ofiarą?

 

Może nigdy nie dotrzemy do kraju, gdzie gotuje się krew w kociołku z

Żelaznym obrzeżem.

Może styl Hioba, byłby lepszy niż styl zaangażowania.

I łaska co nagle spada na nas, czyżby bez przyczyny?

I kara co budzi nasze oburzenie.

Zachowaj śmiejącą się duszę. Jak płomyczek w lampie na drodze życia i śmierci,

Nie ujawniając wszystkim zdobytego skarbu.

 

Choć każdy dzień to niespodzianka, życzę Ci by nie

Było to dojrzewaniem przekleństwa.

 

Bogusław Duch                                               październik 09

 

 

 

21:55, treeii3
Link Dodaj komentarz »
ścieżka pokutna, 4 rano- pobudka za godzinę

21:52, treeii3
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 października 2009
stąd do czarnego nieba

http://www.youtube.com/watch?v=QurLB0kQ5tY

00:41, treeii3
Link Dodaj komentarz »
obok

Zenon D.

-Dzień dobry Państwu. Nazywam się Zenon Diabłecki-Koszmar. Mam globus, pyzatą twarz i syna chorego

na czarną ospę. Nic to, gdy po Ukraińskim niebie leje się

łuna. A kamienice w MalmÖe są tak uduchowione czystą taflą szyb.

Niedługo usnę i obudzi mnie trzcina Li Taj Po. Wiotka

I myśląca inaczej. Podatna i smutna.

Rzucę tę prace i zajmę się studiowaniem Boga.

Już czuje ołowiany dzwonek na ciemieniu.

Jestem masochistą i neguję prawo karmy.

Gdy nie wiesz co robić-trzymaj się.

 

Być może wykręcam ręce zakłopotany-przepraszam!

W następujący sposób polecę na Gwiazdozbiór Łabędzia.

I jeszcze to -„grzech”- to lepkie słowo. Wszechatrakcyjne.

 

Moja córka rysuje rapidografem strzałki do toalet i jest w tym dobra.

Dobra jak nie wiem.

Dziś odkręcając słoik z dżemem przestraszyłem się krwi.

Czy to normalne używać kategorii >normalne<, tuż przed

wtopieniem się w grupę. Potem wszystko jest tak proste na pierwszy rzut oka.

Czytuję biografie szalonych literatów i ptaki gęgają do mnie

zachęcająco.

Mam żal do Państwa.

Nie lubię, gdy skrzypi podłoga a dentysta odwala robotę na

Łapu-capu.

Gdy byłem chłopcem pragnąłem być dziewczynką.

Zawsze trendy. Zawsze. I choć najwyższy poziom oświecenia nie istnieje, ja jednak lubię stać na twardym gruncie.

 

Kraków            02 paź 09

Bogusław Duch

 

 

00:27, treeii3
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 października 2009
Zapętlone literki

wydaje mi się że karma to taki "powidok". Załóżmy że byłeś na kursie kaligrafii chińskiej, cały wieczór mocno, mocno pisałeś i poznawałeś znaczenie kai-szu. Potem wracasz do domu, otwierasz n.p. Biblię Jakuba Wujka a tu krzaczki!

P.S. Gorliwi badacze dają odpocząć myślom. To jest chwalebne!

P.S.2 Mam wrażenie,że w dzisiejszym świecie, korzystający z sieci są narażeni na wielokrotność nakładających sie "klisz". Puryfikacja umysłu ( nie w sensie moralnym, lecz jego funcjonowania)jest rzeczą przynoszącą błogość.

Drugą metodą ucieczki od chaosu myślenia (neurotyczną), jest zamknięcie się w gettcie jednorodnych przekonań. Gorset (osobowości) uciska po pewnym czasie.

 

 

 

 

04:26, treeii3
Link Komentarze (1) »
>>wielka miłość - wielki smutek<<

***

Miłość do kobiety, która
pozwala sobie na poliandrię,
jest jak smak Kaltenberga.
Zagryzam go batonem.
Mam przewrócone w głowie.
Psie gówno na krawężniku.

Teraz pije ona.

Nie zachowuje się jak Nandabala
wobec Siakjamuniego.
Niczego nie mogę jej zarzucić,
bowiem żyjemy w wolnym kraju.
Osiem waniliowych kadzideł
od czasu gdy Ją zobaczyłem
pierwszy raz.
Nie zwaliło mnie z nóg.
Wtedy.
Tu nie ma wyjścia.
Indygowe niebo ośmiela się
być puste.

Farbuję borówkami mleko
na fioletowo…

1.12.97

04:01, treeii3
Link Dodaj komentarz »
"prawdziwa wolność, to wolność myślenia"-Seung Sahn

***

Ale Ty w ogóle nie jesteś czuła,
jak inne czujące dziewczyny.

Lodowata miętowa pastylka
na przemian z oglądaniem
nastolatkowej opaski
(białej, z napisem Dove)
na Twojej głowie.

Może to wolnorynkowy Duch św.
Brakuje mi popkultury,
chcę oddychać klimatami zen-burdel
mama wszechświata & malinowa guma do
żucia.
Zobaczmy niebieskiego
metalowego psa.

11.12.97

03:56, treeii3
Link Dodaj komentarz »
GVIA3DA wewnętrznego Pokoju

3 maja — bokiem

Naczelny intelekt!
Moje podkoszulki-manifesty pradżni i sunjaty.

Tak bliski oświecenia. Gubiący oświecenie
dla miedzianego czajnika z niebieską
sadzą.
„Budzę się w nocy
słysząc hymn.”
Bez trudu doprowadzam imbryk
do lewitacji.
Kula pierwotnej jaźni eksploduje.

Oddaliwszy się od kurzu świata
rozcieram słodką krówkę
po łące-podłodze.
Powrót
Baczność
Ucieczka.

3.5.98

03:51, treeii3
Link Dodaj komentarz »
dawno temu w Chinach...

Hey People

Słony śnieg wirujący naokoło zwariowanego pociągu rozrywkowego.
Wnętrze piekła z piecami na alkohol.
Krztuszę się jeszcze naturalnym THC, wyprodukowanym przez
efemeryczną sektę czarodzieja Rumburaka
gdy
wpadamy do domu 1999/2000. Chwilowa konsternacja.
Peer-a Milo przesyła cynki najśliczniejszych uczuć z Al-khem.
Martwi mnie to czy będę nieskończony w czasie i przestrzeni.

Kogel-mogel endorfin za sprawą Dobrotki, pod jej śpiworem cały
świat liczy na fuksa zainicjowanego magiczną datą.

A czemu by nie lightowo pokochać nawet tego faceta z egzemą
na twarzy, który w ostatni dzień starego roku na dworcu kolejowym,
kocha już tylko związki chemiczne w głowie i przez nie już tylko
jest lubiany.
Karuna Limited. Największy kłopot.

02.01.2000 02:37:32

03:45, treeii3
Link Dodaj komentarz »

Design

No to jak Miłosz?
Niech każdy robi co chce? ? mówisz?!

Stoję w zamku-smutku Kierkegaarda.
Jakże to jest? ? Koan metafizyczny.

Brunatne koszule dawno w pralni.
Precz z unifikacją.

Mam kontakt wzrokowy z PP.
Prawdziwy Polak radzi ? choć moi przodkowie pochodzą z Ukrainy a matka to pół-Francuzka, to jakże mam nakleić
Naklejkę ze Shrekiem na lodówkę.
Wszak unikam homogenizacji typu makdonaldyzacja.

Czasem bawię się słowami i kulturą Ludową Łemków,
Co tam aztecki bóg
Wyrywający mi serce we śnie?

Powiewają lingerki panienek na sznurach pralniczych i zaprawdę mam dziś wisielczy humor.

Co to jak motorynka, trzask trybików w głowie,
Wiener blute, musująca krew, musująca Nałęczowianka
Mussolini wreszcie.

Ale Umrę.
Strach. Bach!

piątek, 27 lipca 2007

 

03:22, treeii3
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
następne
Archiwum
Styczeń 2008
Luty 2008
Kwiecień 2008
Maj 2008
Czerwiec 2008
Lipiec 2008
Październik 2008
Listopad 2008
Grudzień 2008
Styczeń 2009
Luty 2009
Czerwiec 2009
Lipiec 2009
Wrzesień 2009
Październik 2009
Zakładki:
Additional
Andy!!
Better world
Phanopticum
Blog roku 2008
Http://www.blogroku.pl/songszi86,gvue6,blog.html
Buying decision
Lovely rita
Ono
Youth Power
Dla majsterkowiczów
The gimp
If U want a trip
Spoko
Yessy
Migdałki
Customize ur comp
Single flower
Nie warto?
Naprawde nie warto:)
Warto!
Then
Don,t take nap!
He,he
Hejko!


Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog